13 września 2016

17-19 tc. Chłopiec, czy dziewczynka?

Jakiś czas temu zmieniłam lekarza prowadzącego ciążę. Do poprzedniego trafiłam tylko dlatego, że w klinice, w której mieliśmy In vitro przyjmował jako jeden z nielicznych również na NFZ. Wizja darmowych wizyt i badań oraz refundowanych leków wydawała nam się kusząca. W rejestracji wymieniono nazwiska lekarzy przyjmujących na NFZ, a że był wśród nich tylko jeden mężczyzna, bez wahania wybrałam jego. Zawsze wolałam być badana przez panów ginekologów. Kobiety wydają mi się w tych sprawach mało delikatne, niezbyt empatyczne i szorstkie. Zapisy prowadzono na miesiąc do przodu i poradzono mi, żebym wybrała kilka kolejnych terminów wizyt na raz, aby nie zabrakło dla mnie potem miejsca. Tak też zrobiłam.